my city

Zebrałam się, żeby tu napisać. Czy tylko ja zauważyłam, że blogosfera zwolniła obroty? Pewnie wszystko można 'zwalić' na szkołę, ale ja postaram się mimo to bloga nie ignorować. Co prawda- nie jest łatwo, ale myślę, ze raz w tygodniu będę mogła się tu pojawić. Uwierzcie mi, że bardzo, ale to bardzo chciałabym pisać tak jak wcześniej, lecz wątpię, że to będzie możliwe. Niestety.


A wracając do normalności, dzisiaj spędziłam sporą część dnia w moim mieście. Wspomnę tylko, że nie byłam tam przez przypadek, taki rodzinny wypadzik, a przy okazji i zdjęć nacykałam. :D Widzicie jakie pożyteczne rzeczy robię, haha. Ogólnie fajnie spędziłam czas, chyba tego potrzebowałam. Nie obyło się bez jedzenia w restauracji i picia przepysznej latte w kawiarni. Zobaczcie jakie zdjęcia udało mi się zrobić. :)

diy

Myślę, że lubicie posty DIY, mam rację? Dlatego przygotowywanie ich dla Was jest dla mnie jeszcze większą przyjemnością. Wbrew pozorom- obiekt naszych dzisiejszych starań nie jest taki trudny w wykonaniu na jakiego wygląda- przekonacie się sami! Co do samego bloga... Jest mi dziwnie nie pisać tutaj tak jak w wakacje- czuję, że potrzebuję tego więcej, ale szkoła nie pozwala mi na tak częste bywanie tutaj. Cóż, chciałam, żebyście o tym wiedzieli, że nie robię tego z powodu zwykłego lenistwa.